Azjatycki haul zakupowy | Wymiana do San Sebastian

Lusterko haul

Wbrew pozorom w Hiszpanii można znaleźć wiele sklepów z uroczymi dodatkami, kosmetykami i akcesoriami.

Większość kupionych przeze mnie rzeczy jest po prostu… kawaii i dlatego nie mogłam odebrać sobie przyjemności zaprezentowania jej moim czytelnikom i widzom 🙂 Zwłaszcza książki do nauki japońskiego po hiszpańsku 😀

Dlatego też nazwa „azjatycki haul zakupowy” – jak coś jest urocze to od razu (no… prawie) kojarzy mi się z Azją 🙂

Podejrzewam, że wiele osób pominie ten filmik (no bo po co oglądać, skoro ktoś się tylko chwali?) i ja to rozumiem.

Dlatego stworzyłam też post, w którym przedstawię najważniejsze dla mnie kupione rzeczy podczas wyprawy do San Sebastian.

No bo… zapomniane kwestie dotyczące tego, jak było na wymianie znajdziecie tylko w filmiku 😉

Błyszczyki w uroczych opakowaniach

słodkie błyszczyki haul

słodkie błyszczyki haul

Tak, to są błyszczyki. Kupiłam je w Claire’s (ten sklep jest dostępny w Polsce) i nic za nie nie zapłaciłam.

Miałam takiego farta, że akurat trafiłam na promocję „3+2” 😀

Błyszczyki na ustach okazały się bezbarwne – zostawiają jedynie lekki brokat. Wątpię żebym korzystała z nich na co dzień, ale świetnie nadają się do pełnienia funkcji ozdoby na półce 🙂

Kolczyki

IMG_5194

W tych kolczykach zakochałam się od pierwszego wejrzenia!

Z tego co pamiętam dostępne były jeszcze w innych kolorach, ale ten był dla mnie najpiękniejszy. Kolczyki kosztowały około 7 euro, ale wykonane są dość porządnie. „Dość”, czyli nie powinny mi się popsuć po noszeniu przez 2 dni.

Nie pamiętam tylko sklepu, w którym kupiłam te cudeńka, ponieważ marka jest mi nieznana. To oznacza, że prawie na pewno nie ma jej w Polsce.

Błyszczyki i breloczki z Minionkami

IMG_5154

IMG_5148

W Hiszpanii mieli bzika na punkcie Minionków i wszystko tam z nimi można było znaleźć!

Były nauszniki, gogle, latarki, a nawet ciasteczka. Ja skusiłam się tylko na zestaw błyszczyków i breloczków oraz na ciasteczka, przez które zyskałam latarkę z kliszą Boba w środku 🙂

Ale wracając do błyszczyków – ten zestaw kosztował niecałe 10 zł. Jest tutaj 8 elementów, więc cena wydaje mi się bardzo atrakcyjna.

Kupiłam ten zestaw w Claire’s, ponieważ to był raj dla fanów tych żółtych stworków. Żałuję teraz, że nie zrobiłam zdjęcia regałów wraz z artykułami z Minionkami, no ale cóż… 🙁

Książki do nauki hiszpańskiego i japońskiego

podręcznik do hiszpańskiego haul

podręcznik do hiszpańskiego haul

Podręcznik do japońskiego haul
Byłam w hiszpańskiej la librería, czyli w hiszpańskiej księgarni.

Gdybym tylko mogła to wykupiłabym całą księgarnię! Nie był to jakiś językowy sklep, tylko zwykła księgarnia. Znaczy… znalazłam tam słownik polsko-hiszpański, więc już nie taka zwykła, ale napewno rozumiecie co mam na myśli 🙂

Kupiłam w tej księgarni książki z tekstami po hiszpańsku wraz z ćwiczeniami. Poziomy tych historyjek są różne – od A1 aż do C1.

Bardziej chyba cieszę się jednak z książki do japońskiego.

Nie jest to podręcznik, aczkolwiek konstrukcja przypomina mi odrobinę Minna no Nihongo. Libro de ejercicios po  hiszpańsku oznacza zeszyt ćwiczeń i to właśnie kupiłam 🙂

Jest to druga część serii do nauki japońskiego, ale poziom nauczanego materiału można porównać do drugiej części wspomnianego wyżej podręcznika.

Rodzina hiszpańska zdziwiła się, że kupiłam tę książkę. Nawet bardzo się zdziwiła! Ale cóż, nauka poprzez mój nieojczysty język jeszcze bardziej mnie motywuje do kontynuacji nauki języka obcego, więc taki deal ma u mnie sens.

Książki nie były drogie.

Za wszystkie w przeliczeniu na polską walutę zapłaciłam… około 200zł. Jeśli ktoś sprowadzał kiedyś książkę z zagranicy to wie, że taka inwestycja jest dość kosztowna i dlatego ta cena nie jest jakoś strasznie wygórowana.

Lusterko-pamiątka

Lusterko haul

Na początku miał to być prezent dla mojej mamy.

Później znalazłam jednak coś ładniejszego i dlatego to lusterko zostawiłam sobie. Nie umiem go opisać, jest po prostu… piękne.

Kiedy prezentowałam je w filmiku, oczywiście musiałam je otworzyć podczas nagrywania i bawić się w szukanie lustrzanki na wizji…

Chyba serio nadal zachowuję się jak dziecko… 😀

Kosmetyki inne niż błyszczyki

kosmetyki haul

kosmetyki haul

kosmetyki haul

Nie mam pojęcia po co je kupiłam, ale były ładne i w dobrej cenie

Wszystkie kosmetyki ze zdjęć powyżej kupiłam również w sklepie Claire’s. Zapłaciłam za nie około 20-30 euro, ale w większości się opłacało.

„W większości”, ponieważ kredka zapachowa, która powinna pachnieć jak muffinki na mojej skórze pachnie jak… psia kupa 🙁 Albo mięso. Jak dla mnie jest to definitywnie stracone 7zł 🙁

Srebrna szminka zaintrygowała mnie swoim kolorem. Bardzo byłam ciekawa czy po pomalowaniu będę miała srebrne usta, ale okazało się, że zostawia ona po prostu brokat. Jest jednak tego brokatu tak dużo, że… ŁO MATKO! 🙂

Cieni do powiek nadal nie próbowałam, ponieważ stosuję zasadę „lepiej nie eksperymentować w dzień kiedy masz coś ważnego”.

Jakoś tak się złożyło, że ostatnimi czasy codziennie mam coś ważnego i dlatego nie miałam jak ich wypróbować. Podejrzewam jednak, że będę z nich zadowolona i jedyne na co będę mogła narzekać to trwałość koloru.

Zawsze można to jednak jakoś naprawić 🙂

Kupiłam o wiele więcej, ale te rzeczy wywołały u mnie najsilniejsze emocje.

Zwłaszcza kredka, dzięki której pachnę jak kupa (no dobra, jeszcze jak mięso).

A Ty co sądzisz o mojej kredce zapachowej? 😀