Co warto obejrzeć? Premiery kinowe | Wrzesień 2017

filmy wrzesień 2017

Ostatnio do kina chodzę o wiele częściej.

Wszystko tak naprawdę dzięki karcie UNLIMITED z Cinema City, gdzie mogę chodzić do kina ile razy tylko chcę, a płacę za to tylko raz w miesiącu. Wiem, że brzmi to jak reklama (ale nie jest), jednak na tym polega właśnie posiadanie takiej karty 🙂

We wrześniu byłam tylko na 4 filmach i chce się z Wami podzielić moją opinią na ich temat i odpowiedzieć na pytanie co warto obejrzeć we wrześniu 2017. Ciekawa jestem również, czy ktoś z Was oglądał już opisane przeze mnie tutaj filmy i jakie jest Wasze zdanie na ich temat 😀

UWAGA! OPIS TYCH FILMÓW JEST SUBIEKTYWNY I MOŻE NIE ZGADZAĆ SIĘ Z POWSZECHNĄ OPINIĄ!

Co Warto obejrzeć?

  • Kingsman: Złoty Krąg

Podejrzewam, że opisywać tego filmu nie muszę, ponieważ pierwsza część obiła się dość głośnym echem. Według niektórych druga część tego filmu była dość mocno przesadzona (głównie przez efekty specjalne), ale ja jestem zachwycona!

Fabuła ponownie skupia się wokół tajemnej organizacji Kingsman, której zadaniem jest uratowanie świata. Przeciwnikiem będzie urocza, ale i brutalna Poppy, która trzęsie całym rynkiem handlu narkotykowego. Do swojego „towaru” dodaje ona jednak truciznę, która w efekcie końcowym ma zabić wszystkich uzależnionych. Zadaniem organizacji Kingsman jest zdobycie antidotum.

Brzmi banalnie, ale gdy do całej tej gry dochodzą aspekty polityczne oraz historia miłosna, wychodzi produkcja, którą przyjemnie się ogląda i wbija w fotel. Warto ten film zobaczyć chociażby dla efektów specjalnych, przez które łezka zakręciła mi się w oku i uśmiech pojawił się na twarzy 🙂

  • Tulipanowa gorączka

Historia miłosna, zdrada i sprzedaż tulipanów w jednym filmie. Zapowiada się ciekawie, ale film pozostawia niedosyt.

Fabuła skupia się wokół młodej i zamężnej kobiety, której mąż postanawia zatrudnić artystę, by stworzyć ich małżeński portret. Problem pojawia się w tym, że młody malarz zakochuje się w głównej bohaterce i do tego z wzajemnością. Razem uknuli spisek, który pozwoli im być razem. Wszystko związane z handlem tulipanów na czarnym rynku…

Tak jak napisałam wyżej, zapowiada się ciekawie. Film jednak mnie osobiście nudził mimo świetnej scenografii, która pozwalała wczuć się w klimat Holandii z tamtego okresu. Końcówka mnie rozzłościła, ponieważ można odebrać ją na kilka sposobów i wszystkie, na które moja główka wpadła wiążą się z pogwałceniem wartości, w które wierzę…

  • Gru, Dru i Minionki

Bajka, na którą tak bardzo czekałam! Minionki to moje ulubione postacie i mimo niechęci do koloru żółtego, byłabym w stanie chodzić przebrana za Minionka. Ale co z filmem?

Tym razem Gru pracuje jako dobry agent. A dokładniej pracował, ponieważ stracił pracę. Na horyzoncie pojawia się jednak okazja, by znowu dokonać przestępstwa i to w dodatku z tajemniczym Dru…

Tak szczerze to tyle z fabuły, którą mogę podać bez spojlerów. W filmie Minionki nie były głównymi postaciami, dlatego też film mnie nudził. Może teraz zachowuję się jak rozpieszczona księżniczka, ale idąc na ten film, chciałam obejrzeć tylko te malutkie i słodziutkie stworki. Zamiast tego musiałam jednak siedzieć przez około półtorej godziny i słuchać jak to Gru się martwi o siebie i swoje podopieczne…

Nie zrozumcie mnie proszę źle – lubię postać Gru (zwłaszcza jego nos), ale oczekiwałam czegoś innego. Bardzo nie lubię, gdy ktoś narzeka przez dłużej niż 5 minut, a niestety Gru okazał się w tej części jeszcze większą zrzędą niż był zazwyczaj. Z sali kinowej wyszłam niestety poirytowana. Ja przecież nie jestem za stara na bajki… 🙁

  • Powiernik Królowej

Nie oczekiwałam arcydzieła jeśli chodzi o ten film. Zdziwiłam się jednak i to mocno…

Akcja rozgrywa się głównie w Anglii za czasów królowej Wiktorii.  Film opowiada o dość nietypowej jak na tamte czasy relacji królowej ze sługą Abdulem, który jest Hindusem. Po pewnym czasie staje się również jej rozmówcą, nauczycielem języka hindi/urdu oraz przyjacielem. Ich relacja nie zawsze jest usłana różami…

Z kina wyszłam oszołomiona w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Scenografia, prowadzenie kamery, stroje oraz historia, która wiąże się z krajem, do którego mam największy sentyment – z Indiami. Do tej pory, gdy myślę o tej produkcji trzęsę się z wrażenia, ponieważ tak dobrego filmu dawno nie oglądałam. Nastrojowy i w pewnych momentach nawet romantyczny… <3

Jest to jeden z tych filmów, które warto obejrzeć na spokojnie oczekując nie tylko rozrywki, ale i również przemyśleń na temat prawdziwej przyjaźni.

Podsumowanie

Żałuję, że nie mogłam być w kinie częściej. Gdybym tylko mogła, obejrzałabym jeszcze kilka innych filmów, ale cóż… Czeka mnie teraz październik i może uda mi się nadrobić zaległości? 🙂 Ciekawa jestem Waszych opinii ma temat przedstawionych przeze mnie w poście filmików. Mam nadzieję również, że udało mi się odpowiedzieć na pytanie co warto obejrzeć we wrześniu 2017 🙂

Do następnego postu! 🙂

Może Ci się również spodobać: