Podejrzewam, że nie tylko w moim życiu są same dziwne wydarzenia. Chyba każdy je ma. Nawet mały bobas, któremu nagle zginęła zabawka albo smoczek. Cóż, w tym tygodniu (a dokładniej od 23 września do 2 października) miałam kilka dziwnych, ale ogólnie dość szczęśliwych sytuacji. Dlatego też chciałabym się z Wami nimi podzielić, ponieważ pośrednio będą dotyczyć również moich widzów oraz czytelników.

  • Piątek, 23 września

Nigdy tak często jeszcze się mnie nie pytano czy mam prawdziwy tatuaż!

Tak, mam tatuaż. Jeśli ktoś uważnie oglądał filmiki, w których się pojawiłam to prawdopodobnie już go zauważył. Jest to linia zakończona serduszkami po obu stronach. Tatuaż mam na nadgarstku, a w piątek poszłam go poprawić i odnowić.

IMG_9647

Dlatego też w szkole przez cały tydzień ludzie ze szkoły dopytywali się, czy „to” prawdziwe.

-„To”, czyli co?

-Tatuaż.

Dziwi mnie taka wymiana zdań, ponieważ ludzie w mojej szkole się nie zmienili, a tatuaż mam od stycznia 2015. Od listopada będzie jeszcze kolejny, tym razem na kostce. Jak na razie się nie chwalę, po wykonaniu pokażę zdjęcie 🙂

Niestety tym razem tatuaż nie goi się zbyt dobrze co widać na zdjęciu powyżej. Nie wygląda też najlepiej, ponieważ spod spodu przebija stara wersja robiona w innym studiu. Cóż, chyba będę musiała zrobić poprawki poprawki 🙁

  • Poniedziałek, 28 września

Muszę się z Wami rozstać.

Na szczęście tylko na jakieś 2 tygodnie, ponieważ jadę na WYMIANĘ DO HISZPANII! 

A dokładniej do Kraju Basków, do San Sebastian. Jadę na prawie 2 tygodnie i będę mieszkać z rodziną hiszpańską. Najprawdopodobniej pojadę z moją przyjaciółką Karoliną (nagrałam z nią filmik o tricky słówkach), ale to jeszcze nie jest ustalone, ponieważ nastąpiły u niej pewne kłopoty z paszportem… 🙁

W każdym razie, nie wiem czy będę miała dostęp do Internetu. Dlatego też moje konta społecznościowe mogą być nieaktualizowane przez jakiś czas podobnie jak kanał na YT oraz blog. Gdy tylko wrócę, mam zamiar wreszcie otworzyć sklep na Etsy (planuję to już od dłuższego czasu, ale… jestem leniem) oraz podzielić się wrażeniami, zdjęciami oraz filmikami z Hiszpanii 🙂

  • Wtorek, 29 września

Znowu wyjeżdżam i będę robić coś kreatywnego!

Tym razem zapisałam się na projekt „Sustainability”, który kończy się wymianą we Włoszech. Wyjazd nie jest obowiązkowy, ale jeśli tylko mam możliwość wyjazdu to jako pierwsza się zgłaszam 😀

Jestem szefową polskiego zespołu Videomakers i kontaktowałam się już z członkami włoskiej części tej grupy. Muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczona, bo myślałam, że będę się kłóciła z tymi chłopakami (tak, są tam sami chłopacy; a poza tym – wiadomo jak niektóre osobniki płci męskiej traktują dziewczyny, które mieszają się w technikę).

Okazało się jednak, że są bardzo sympatyczni i po przyjeździe do Włoch jestem zaproszona na trening tchoukballa.

Dla osób, którzy nie wiedzą co to jest (ja się dopiero dziś dowiedziałam) – oto zdjęcie z rozgrywki i link do artykułu na Wikipedii 🙂

  • Środa, 30 września

Odbyła się gala wręczania stypendiów.

Gdy szłam odebrać dyplom wraz z czekiem, podobno miałam minę jakbym miała się popłakać. Cóż, ja się po prostu bałam, że wywrócę się w szpilkach…

Nie umiem zbytnio opisać tego dnia, ponieważ był dość dziwny. Przygotowania w szkole trwały przez cały tydzień, a podczas gali wszyscy próbowali się zabijać wzrokiem. Od przyjaciółek dowiedziałam się, że jest tak co roku.

  • Czwartek, 1 października

Dostałam pięć piątek w szkole i miałam pierwszą lekcję hiszpańskiego!

Niby nie jest to jakieś super osiągnięcie, ale i tak się bardzo cieszę 🙂 Podobno nauka w liceum miała być trudna, a ja mam lepsze oceny niż przez całe gimnazjum… (nawet z przedmiotów przyrodniczych, które są moją piętą achillesową oraz dobrym usypiaczem).

oceny dziwne wydarzenia

Miałam również pierwszą lekcję hiszpańskiego.

Jestem samoukiem, ale od tego roku zaczynam naukę z korepetytorką. Muszę się przygotować do matury, a niestety gadanie samej do siebie w lustrze nie pomoże mi w poprawieniu wymowy czy wyłapaniu błędów, które podczas nauki są nieuniknione.

Ucieszyłam się jednak, bo kiedy odprowadzałam nauczycielkę na przystanek (zajęcia są u mnie w domu) powiedziała, że jest szczerze zaskoczona, bo z mojej wiadomości wywnioskowała, że naprawdę jest u mnie źle z hiszpańskim. Okazało się jednak trochę inaczej i jak mam być szczera to zrobiło mi się bardzo miło 🙂

Tego samego dnia chwalił mnie również mój wychowawca (i nauczyciel niemieckiego jednocześnie), bo powiedział, że jestem klasowym ekspertem językowym. No cóż, nie każdy daje darmowe korepetycje z japońskiego na zajęciach z niemieckiego 😀

  • Piątek, 2 października

Zaczęłam kolejne origami modułowe, które tym razem muszę stworzyć sama.

origami dziwne wydarzenia

Moim celem jest zrobienie Geralta z origami 3D, ale musiałam wymyślić jak go zrobić. Plan w głowie mam już opracowany, ale obecnie muszę poradzić sobie ze zbyt śliskim papierem, dzięki któremu nie mogę zrobić podstawy. Cóż, w przeciągu tygodnia uda mi się jakoś temu zaradzić 🙂

Mój tydzień był zakręcony.

Na szczęście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Coś zwiedzę, coś zobaczę i czegoś się nauczę… Czyli prawie wszystko to co kocham 🙂 Mam nadzieję, że podczas tych wymian pokonam kilka swoich strachów i moje życie choć troszkę się zmieni.

Nie na­zywaj się zwy­cięzcą, jeśli nie pot­ra­fisz po­konać swoich słabości.

Ostatnio znalazłam taki cytat, który chciałabym abyście wcielili w życie w tym tygodniu. Może u Was również coś zmieni? 🙂