Ostatnio było ciężko, co napisałam w poprzednim poście. Nie odpowiedziałam na komentarze, aczkolwiek przeczytałam je i postarałam wcielić je w życie. Cóż, pomogło 🙂

CZY JEST JUŻ CAŁKIEM DOBRZE?

Nie, nie jest. Teraz napisałabym jakieś smutne zdanie, że nigdy nie będzie już dobrze, ale to bzdura. Podobno w taoizmie istnieje zasada bądź też motto, według którego w chwili smutku należy pamiętać, że po szczęściu będzie smutek, a po smutku znowu nastąpi radość. I tak w kółko…

JESTEM FANKĄ SENTENCJI

To motto usłyszałam od pedagoga szkolnego (tak, nie wstydzę się przyznać, że gdy mam problem to idę z nim pogadać) i daje mi ono nadzieję, że kiedyś będzie lepiej. A to „kiedyś” powoli zaczyna następować 🙂

Dzisiaj chciałabym napisać post, który będzie jednocześnie podziękowaniem za całe dobro, które otrzymałam od każdego z moich widzów i czytelników. Chciałabym również wrócić do zarażania dobrą energią, bo podobno to mi wychodzi 🙂

Więc jak? Zaczynamy? 😉

Zacznijmy od krótkiego podsumowania zachowania ludzi, którzy chcieli mnie zniszczyć. Odczepili się ode mnie, bo powiedziałam co o nich myślę. W efekcie końcowym… zaczęli ode mnie uciekać.

Nie powiedziałam im nic złego, serio! Byłam kulturalna, ale jakimś cudem przestraszyli się mnie. Co prawda na spotkanie z nimi moja fryzura odmówiła współpracy i wyglądałam odrobinę jak czarownica, ale przecież nie zjadłam ich żywcem i nadal chodzą sobie po tym świecie.

Może przestraszyła ich wewnętrzna siła motywowana słowami ludźmi, którzy we mnie wierzą? Nie mam pojęcia, ale mój koszmar w szkole związany z oczernianiem mnie się skończył. Przyjaciele zostali po mojej stronie, a od tych złych osób ludzie się odwrócili.

CO Z NAUKĄ?

W jednym z postów napisałam, że jestem leniem. Nadal tak twierdzę i w połowie maja nadal nie chce mi się uczyć, ale przede mną stoi konkurs o lasach Europy w języku angielskim oraz motywacja ludzi poznanych na Dniach Fantastyki, które odbyły się w ten weekend (13-15 maja).

Dlatego też nie mogę zawieść tych ludzi. Jeśli ich zawiodę, to jak mogłabym spojrzeć im później w oczy? Co miałabym im powiedzieć? „Przepraszam, ale jestem leniem i czas bycia nastolatką straciłam tylko na granie na PS4”?

Taka opcja wydaje mi się kiepska i to nawet bardzo. Dlatego też słucham muzyki, która w pewien sposób mnie inspiruje i daje nadzieję, że mimo wszelkich przeszkód (brak czucia w nodze, lenistwo, częsty brak Internetu) mi się uda.

Jeśli chodzi o tę piosenkę to nie wiem czemu, ale słuchając ją czuję spokój i nadzieję, że czeka mnie w życiu jeszcze coś dobrego. Może są to tylko przemyślenia nastolatki, a później, gdy wejdę w dorosłe życie to one znikną. Mam jednak nadzieję, że uda mi się zostać wiecznym dzieckiem choć w części, ponieważ tracąc radość z prostych rzeczy takich jak np. jedzenie myślę, że byłoby dość nudno…

Jest jeszcze jedna piosenka, a przynajmniej jeden wers z niej, który chciałabym przekazać wszystkim, którzy we mnie wierzą.

„Bo jak nie my to kto?”.

Jeśli nam się nie uda, to komu ma się udać? Jeśli nam nie chce się żyć, to komu ma się chcieć? Jeśli nam nie będzie chciało się wierzyć, że nam się uda, to komu się będzie chciało?

Pisać pytania w ten sposób mogłabym jeszcze długo, ale myślę, że nie ma takiej potrzeby. Chciałabym zachęcić do trzymania się razem, ponieważ ja wierzę w każdego mojego czytelnika i subskrybenta, w każde jedno jego prawdziwe marzenie. Często rodzice, przyjaciele nie wierzą, że coś jest dla nas ważne, więc kto ma w to wierzyć jeśli nie my? W ostatnim czasie pokazaliście mi, że wierzycie również i we mnie i to jest najpiękniejsza rzecz, jaka tylko może być dla twórcy/autora/kogokolwiek innego.

Bardzo za to dziękuję i jeśli kiedykolwiek mielibyście problem bądź też nie wierzylibyście w swoje możliwości, to przypomnijcie sobie o znaczeniu pewnej strzałki z dwoma sercami na końcu (tak, to mój tatuaż) – zawsze na świecie znajdzie się ktoś, dla kogo jesteśmy ważni i kto w nas wierzy. Zawsze jest ktoś, kto nas kocha, nawet jeśli w danej chwili nie wiemy o istnieniu tej osoby.

Więc… jako społeczność bloga, kanału na YT trzymajmy się razem i wierzmy w siebie nawzajem 🙂

Razem zdziałamy cuda 🙂