Jak się uczyć języków obcych podczas choroby?

Podejrzewam, że nie tylko ja podczas choroby jestem wściekła, że muszę leżeć w łóżeczku i się kurować.

Kiedy byłam sześcioletnim bachorkiem to chorowałam średnio co dwa tygodnie. Z wiekiem częstotliwość moich chorób się zmniejszyła, ale niestety nadal bardzo często źle się czuję – boli mnie głowa, brzuszek (nie tylko z tych damskich powodów), a ostatnio również i kolana (pozostałość po wypadku).

Dlatego też musiałam wymyślić kilka sposobów jak pogodzić naukę języków obcych ze złym samopoczuciem.

Nie lubię tracić czasu. Bardzo, ale to bardzo nie lubię. Nawet jeśli miałabym oszukiwać się, że uczę się języków obcych to i tak coś związanego z nauką muszę porobić.

Najgorsze jest tylko to, że podczas choroby i złego samopoczucia naszemu mózgowi nie w głowie chęć do nauki. Dlatego trzeba nauczyć się go oszukiwać.

Dzisiaj chciałabym się podzielić kilkoma sposobami, jak się uczyć języków obcych podczas choroby 😉

Zacznę od tego, że podczas choroby nasz mózg nie myśli. A jeśli myśli to tylko o tym, by iść spać. Dlatego też moim zdaniem oszukiwanie naszego mózgu powinno polegać na tym, że ODPOCZYWAMY, ale jednocześnie POWTARZAMY materiał, którego kiedyś się uczyliśmy. Nauka nowego materiału nie ma zbytnio sensu, ponieważ i tak go nie zapamiętamy.

Jeśli jednak mamy przebłyski dobrego samopoczucia to można spróbować z nauką słownictwa. Jest to wbrew pozorom czynność, która wymaga najmniej energii jeśli chodzi o języki obce – dla mózgu jest to zazwyczaj tylko łączenie polskiego odpowiednika z zagraniczną wersją słówka.

Gramatyka to niebezpieczny twór nie tylko dla osób chorych, dlatego nie radziłabym z nim zadzierać. Z tej misji możesz nie wyjść cało. A jeśli jakimś cudem Ci się to uda, to jest prawdopodobieństwo, że zniechęcisz się do nauki i kiedy będziesz już zdrowy to na widok podręcznika będziesz uciekać tam,  gdzie pieprz rośnie.

Dlatego też mój schemat nauki wygląda tak:

  1. Odpoczywam i powtarzam
  2. Nie kombinuję z nauką nowej gramatyki
  3. Słownictwa uczę się tylko wtedy, gdy mam przebłyski dobrego samopoczucia

Nie mogę powiedzieć, że te trzy zasady sprawdzą się u każdego. Na pewno jednak skłonią do choć 10-sekundowej refleksji na temat „czy powinienem się uczyć języków obcych podczas choroby?” oraz „jak się uczyć języków obcych podczas choroby?”

A Ty jakie masz sposoby na naukę podczas choroby?