Po wielu przejściach nareszcie jestem w San Sebastian 🙂

Przez 2 dni spałam w autokarze, a prysznica to od dawna nie widziałam podobnie jak łóżka. Trudne warunki, ale opłacało się jechać! <3

Widoki są przepiękne i dom, w którym mieszkam jest naprzeciwko oceanu. Dzisiaj wieczorem jadę na przejażdzkę rowerową z Eleną (dziewczyna, u której jestem w domu) po San Sebastian.

Żyć nie umierać! 😀 Wracam nieprędko! 🙂

 

P.S. To jeden z widoków z Kraju Basków, ale już nie z San Sebastian 🙂