„Język koreański cz.1” – recenzja

Hej wszystkim! 🙂

Dzisiaj post, który od dawna chciałam opublikować, ponieważ dotyczy on książki, którą bardzo sobie cenię. Chodzi o podręcznik „Język koreański cz.1autorstwa Haliny Ogarek Czoj, Romualda Huszczy i Gunn Young Choi.

Opinie na jego temat się bardzo różnią. Zazwyczaj spotykam się z negatywnymi recenzjami, mimo że na tym samym blogu potrafią chwalić autorkę Halinę Ogarek Czoj.

Pozostaje więc pytanie:

Co sprawiło, że ludzie tak nie lubią tej książki? Oraz jeszcze moje pytanie – jak powinno się z niej uczyć?

Zacznijmy od krótkiego opisu.

  • Autorzy: Halina Ogarek Czoj, Romuald Huszcza, Gunn Young Choi
  • Pierwsze wydanie: 1994 r.
  • Wydawnictwo:  Dialog
  • Ilość stron: 388
  • Ilość lekcji: 20

Ta publikacja jest podręcznikiem akademickim. Myślę, że brak zrozumienia dla tego gatunku powoduje już na samym początku niechęć do książki.

Dlaczego?

Większość językowych podręczników akademickich, z którymi się spotkałam, nie miały obrazków. Pisane były dość fachowym słownictwem, ale podstawowa znajomość językoznawstwa pomaga w ich zrozumieniu.

Każda lekcja w tej książce zbudowana jest najpierw z kilkudziesięciu przykładów bądź tekstu z polskim tłumaczeniem, mini-dialogów, słowniczka, omówienia wymowy trudniejszych wyrazów zapisanych za pomocą MAFu (Międzynarodowy Alfabet Fonetyczny), komentarza gramatycznego oraz ćwiczeń.

W sumie jest to 6 części. 

Książka nie posiada płyty, co jest sporym minusem. Wzrokowcy też niestety nie mają najlepiej, ponieważ pismo koreańskie wydaje się nieczytelne. Nie jest to wina czcionki czy też autorów, ale tak jakby rozmazania tekstu. Na początku myślałam, że to dotyczy tylko mojego egzemplarza, ale podręcznik znaleziony w „Window on Korea” (Biblioteka Koreańska) wyglądał identycznie. Znalazłam sposób na naukę z tym problemem, ale o tym później.

Nie ma także typowego klucza odpowiedzi, ale (o dziwo!) nie jest to wada, a zaleta.

Skłania to do wnioskowania według zasady „co sam zrozumiesz i wymyślisz to zostanie w głowie”. Odpowiedziami na ćwiczenia są tak na prawdę przykłady przedstawione na samym początku lekcji, które dają także ogólny pogląd na gramatykę. Komentarz gramatyczny wszystko wyjaśnia i prostuje, w razie gdyby mędrkowanie nie za bardzo nam wyszło.

Moim zdaniem ludziom korzystającym z tego podręcznika i piszącym negatywne opinie, nie zawsze pasuje myślenie i wnioskowanie. Prawda, mi też nie zawsze dobrze wychodzi rozumowanie, ale przy tym podręczniku jest to na prawdę proste. Taki lot po zielonym niebie z żurawiami (odniesienie do okładki) 🙂

Teraz odpowiedź na pytanie:

Jak się uczyć z tego podręcznika, skoro nie jest on taki idealny?

  • (Zapamiętaj to na całe życie!) Nie korzystaj nigdy z jednego źródła informacji. 

Jeśli korzystasz z jednej książki, po pewnym czasie albo Ci się znudzi albo trafisz na temat, który jest gorzej wytłumaczony. Wtedy będziesz miał kłopot i odrzuci Cię to od nauki. A poza tym, zawsze lepiej informacje potwierdzić w kilku źródłach.

  • Słówek lepiej ucz się z innego źródła.

Mi już kilka razy czcionka spłatała figle i nauczyłam się nie tego słówka co trzeba. Osobiście do nauki słówek polecam podręcznik „Elementary Korean” (j.angielski) oraz książkę „Daily Korean Vocabularies for Foreigners” (Tytuł jest tak na prawdę po koreańsku, ale podałam wersję angielską). Pamiętaj, że ważne jest także rozumienie ze słuchu, a z podręcznikiem „Język koreański cz.1” niestety rozwijanie tej umiejętności nie jest możliwe.

  • Gramatyki ucz się z przykładów bądź tekstów.

To jest połowa sukcesu. Efektywna nauka według tej książki polega na zapamiętywaniu wzorców zdaniowych i wyłapywaniu swoich błędów. W tym może pomóc program Anki – „mądre” fiszki stosujące krzywą zapamiętywania.

To tyle jeśli chodzi o moje spostrzeżenia dotyczące tej książki. Uważam, że jest to całkiem niezły podręcznik, ale trzeba dostrzec jego pozytywne strony i poradzić sobie z niektórymi brakami.

A Ty co myślisz o tej publikacji? 🙂