Warcraft: Durotan – recenzja książki Christie Golden

Jako gimnazjalistka czytałam tylko książki o wampirach (Pamiętniki Wampirów oraz postać Damona <3), a już jako licealistka do mojej listy powoli dopisuję lektury należące do fantastyki, ale tej odrobinę innej. „Innej”, czyli takiej, jaką uznałabym za nudną jeszcze 3 lata temu.

Ostatnio będąc we Wrocławiu, odwiedziłam Dolnośląską Bibliotekę Publiczną im. Tadeusza Mikulskiego, którą znaleźć można na Rynku Wrocławskim. Zazwyczaj odwiedzam tam tylko Window On Korea, by wypożyczyć kolejny podręcznik do nauki koreańskiego, ale coś mnie podkusiło, by wejść do innego działu, gdzie znaleźć można fantastykę.

Na półce zobaczyłam książkę, która opiera się na świecie z mojej ulubionej gry Word of Warcraft, więc nie trudno się domyślić, że niecałe 5 minut później książka była już w moich łapkach.

I od tego się zaczęło.

O czym jest książka Warcraft: Durotan?

warcraft: durotan
Książka Warcraft: Durotan

Najkrócej można by powiedzieć, że książka Warcraft: Durotan autorstwa Christie Golden jest prequelem do filmu na postawie gry World of Warcraft. Opowiadane są tam przygody klanu Mroźne Wilki, które podporządkowane są tradycjom oraz duchom, ale wraz z biegiem wydarzeń zmieniają się im priorytety…

Z racji tego, że w nadchodzącym roku szkolnym zdawać będę maturę, na większość książek/filmów/seriali patrzę przez pryzmat motywów, które będę mogła wykorzystać, gdy w chwili stresu zapomnę o wszystkich lekcjach języka polskiego w szkole. Szansa na to jest duża, dlatego też miło było mi czytać książkę, która jest idealna na maturę!

Jest to opowieść o szanowaniu tradycji, o początkach miłości oraz o podróży, która trwa przez cały czas. Jest to również w pewien sposób nawiązanie do mitologii, a dokładniej opis przeżyć, jak mogli czuć się ludzie podczas różnego rodzaju zjawisk atmosferycznych takich jak np. trzęsienie Ziemi. Prawda, w Warcraft: Durotan głównymi bohaterami są orkowie, ale czytając tę książkę nie trudno dostrzec podobieństwo. Zwłaszcza, gdy na swoim koncie ma się również książkę „Świat Zofii”… Po tego typu lekturze mitologia oraz wierzenia nie będą już dla Ciebie straszne, a dodatkowo rozwiniesz swoje zdolności filozoficzne 🙂

Ale wracając do tematu…

Co mnie zachwyciło w Warcraft: Durotan?

Jeśli mam być szczera, nie umiem wymienić tylko jednej rzeczy, która najbardziej mi się spodobała. Na początku książka mnie nudziła i myślałam, że jednak nie dam rady dobrnąć do końca. Czytałam ją jednak dlatego, ponieważ ciekawa byłam jak potoczy się historia miłosna głównego bohatera. Potem, gdy było już wiadomo co i jak, zainteresowały mnie opisy zjawisk przyrodniczych, a dokładniej to,  jak członkowie klanu Mroźnego Wilka opisywali takie zjawiska. Ruchy płyt tektonicznych opisano jako „głód Ziemi”, a wybuch wulkanu jako „gniew Ducha Ognia”.

Dopiero wszystkie pojedyncze elementy sprawiły, że książka stała się dla mnie ciekawą.

Co teraz będę czytać?

lektury w liceum
Lektury z liceum

Szczerze? Lektury. Tak jak widać na zdjęciu powyżej, jest ich dość dużo, a większość mam przewidzianą na ten rok. Coraz częściej piszę teraz o szkole, ponieważ chce jak najlepiej przygotować się do matury. Co więcej, zaczynam zauważać też co chwila sytuacje, w których znajomość lektur i motywów najzwyczajniej w świecie pomaga mi w czynnościach związanych z filmowaniem czy też blogowaniem. Nie chcę więc zaprzepaścić tego czasu i chcę skupić się na tym.

Pomiędzy lekturami chcę przeczytać również:

  1. Hyperversum Cecilia Randall
  2. Niebezpieczne kłamstwa Becca Fitzpatrick
  3. Księga cmentarna Neil Gaiman (pisałam o tej książce w poście o Polanicy Zdrój)

Szkoda, że nie mam więcej czasu. Chodzenie do szkoły w moim obecnym stanie zdrowia zajmuje mi większość czasu, a chciałabym o wiele więcej czytać. Cóż, to ostatni rok takiej męki, a potem mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej 🙂

A Tobie jak spodobała się recenzja książki Warcraft: Durotan? 🙂

Może Ci się równiez spodobać: