Nie pojechałam na wymianę do Hiszpanii.

Zbiórka była dzisiaj o godzinie 18.30, ale autokar miał opóźnienie półtorej godziny. Kiedy wreszcie jednak się stawił, nauczycielki zawołały policję, aby zrobili przegląd autokaru.

Policjanci orzekli, że pojazd ze względu na łyse opony (nie jedna, nie dwie – wszystkie!) nie zostanie wypuszczony na wycieczkę do Hiszpanii.

Organizatorzy zadzwonili po „zmieniaczy kół”, ale okazało się, że koła zapasowe były nie od tego pojazdu! Skończyło się na tym, że rodzice nie zgodzili się na dzisiejszy wyjazd. Wyjeżdżamy najprawdopodobniej jutro rano, bo podobno autokar będzie naprawiany przez całą noc.

„Przez całą noc”, czyli nie tylko opony były wadliwe… 🙁 Jutro z samego rana autokar będzie sprawdzony już nie przez policję, ale przez specjalistów z pobliskiej stacji diagnostycznej.

Nie tylko moi rodzice są wściekli. Za autokar zapłacona została tylko zaliczka, więc reszty pieniędzy organizatorzy autokaru najprawdopodobniej się nie doczekają. Rodzice zapowiedzieli też coś, że złożą wniosek o odszkodowanie, ale jak to wyjdzie to nie wiem. Toż to przecież SKANDAL, by taki autokar wysłać…

Jestem zmęczona dzisiejszymi wrażeniami i przerażona.

Miałam jechać takim pojazdem?! Życie mi jeszcze miłe i nie chcę umierać! A kto by rodzicom zapłacił potem odszkodowanie za szkody psychiczne jakby nie daj Boże coś by się nam stało w trakcie podróży?

Ech, nie mam siły już myśleć o dzisiejszej sytuacji. Jestem wyziębiona (stałam przez ponad 4h przed autokarem, a temperatura dzisiaj to tylko 3 stopnie) i zmęczona. Dlatego też nie piszę nowego posta, ani nie robię filmiku.

Mam nadzieję, że jutro wszystko będzie lepiej. O wiele lepiej…