Jak zacząć naukę angielskiego od zera? Kompletny przewodnik dla początkujących

Okej, szczera rozmowa

Kiedy miałam kilka lat i zaczynałam przygodę z angielskim, moja nauczycielka pokazywała mi obrazki i mówiła: „this is an apple, this is a banana”. To było całe moje wprowadzenie do języka, który potem stał się moim ulubionym językiem do pisania — włącznie z książką, którą napisałam po angielsku jako prezent ślubny dla męża.

Nikt mi wtedy nie powiedział, jak naprawdę zacząć. Nikt nie dał mi planu. Po prostu rzucili mnie na głęboką wodę z jabłkiem i bananem. Ty dostaniesz coś lepszego. Obiecuję.

Najpierw jedno ważne pytanie — po co Ci angielski?

Zanim kupisz podręcznik, zanim ściągniesz aplikację, zanim zrobisz cokolwiek — odpowiedz sobie na jedno pytanie. Po co chcesz znać angielski?

Nie mówię o ogólnikach w stylu „bo się przyda” albo „bo tak wypada”. Mówię o konkretnym powodzie, który sprawia, że wstajesz rano i masz ochotę się uczyć. Chcesz oglądać seriale bez napisów? Chcesz rozmawiać z zagranicznymi klientami w pracy? Chcesz podróżować i nie stać z otwartą buzią przy recepcji hotelowej? Chcesz czytać książki, które nigdy nie zostaną przetłumaczone na polski?

Każdy z tych powodów jest dobry. Naprawdę, każdy. Ja zaczęłam uczyć się japońskiego przez anime, koreańskiego przez K-dramy, a hiszpańskiego przez męża. Nie wstydzę się żadnego z tych powodów, ponieważ każdy z nich sprawił, że naprawdę chciała się uczyć. Znaj swój powód. Wróć do niego, kiedy będziesz w takim dołku, że jedynym o czym będziesz marzyć to rzucenie wszystko.

Krok pierwszy — alfabet i wymowa, czyli nie pomijaj podstaw

Angielski używa tych samych liter co polski, więc możesz pomyśleć, że alfabet to nie jest problem. W tym miejscu kryje się jednak pułapka.

Angielskie litery brzmią inaczej niż polskie. „A” wymawia się „ej”, „e” to „ii”, „i” to „aj”. To zamieszanie w wymowie liter jest powodem, dla którego wiele osób przez lata wymawia angielskie słowa ze środkową literą z polską wymową. Brzmi to nienaturalnie nawet wtedy, kiedy gramatykę mają opanowaną.

Do tego dochodzą dźwięki, których w polskim po prostu nie ma — „th” w „this” i „three”, różnica między krótkim „i” w „bit” a długim „ee” w „beat”. Te dźwięki wymagają ćwiczenia i oswajania ucha.

Moja rada — słuchaj angielskiego od samego początku. Nie tylko czytaj, lecz przede wszystkim słuchaj. Oswajaj ucho z brzmieniem języka, zanim zaczniesz intensywnie uczyć się gramatyki i słówek. To robi ogromną różnicę.

Krok drugi — pierwsze słówka, choć nie tak, jak myślisz

Większość podręczników dla początkujących zaczyna od słówek tematycznych: kolory, liczby, rodzina, dni tygodnia. Jest to w pełni sensowne. Istnieje jednak jedna rzecz, którą bym zmieniła, gdybym zaczynała od nowa.

Zamiast uczyć się słówek w izolacji — „red”, „blue”, „green” — nauczyłabym się kolokacji od samego początku. „My favourite colour is blue.” „I have two sisters.” „Today is Monday.” Warto zapamiętywać całe frazy zamiast pojedynczych słów.

Dlaczego? Mózg zapamiętuje kontekst, a nie odizolowane słówka. Kiedy uczysz się całej frazy, jednocześnie przyswajasz gramatykę — bez konieczności zakuwania reguł na sucho.

Do nauki słówek od samego początku polecam aplikację Anki. Jest bezpłatna, działa na każdym urządzeniu i bazuje na systemie powtórek, który sprawia, że słówka naprawdę zostają w głowie. Dwadzieścia nowych kart dziennie w zupełności wystarczy na dobry start.

Krok trzeci — gramatyka, lecz bez paniki

Angielska gramatyka ma opinię trudnej. Szczerze mówiąc, przy porównaniu z polską, angielska jest wręcz prosta.

Nie ma w niej przypadków ani rodzajów gramatycznych (nie znajdziesz tu uciążliwego „der, die, das” jak w niemieckim, którego uczę i który potrafi przyprawić o ból głowy). Czasowniki odmieniają się minimalnie — „I go, you go, he goes” — to wszystko.

Oczywiście istnieją czasy, które mogą sprawić kłopot — szczególnie różnica między present simple a present continuous albo użycie present perfect. Te rzeczy rozumie się jednak z kontekstu i przez praktykę, a nie przez zakuwanie definicji.

Moja zasada — naucz się reguły, ale od razu ćwicz ją na przykładach z własnego życia. Zamiast schematycznego „she is reading a book”, powiedz: „I am learning English because…” i wpisz tu swój własny powód. Ten z początku artykułu.

Krok czwarty — słuchanie od pierwszego dnia

Oto błąd, który popełnia większość osób uczących się angielskiego od zera. Czytają podręcznik, robią ćwiczenia, uczą się słówek, jednak nie słuchają. Ewentualnie słuchają bardzo mało i bardzo rzadko.

Później zderzają się ze ścianą, kiedy słyszą prawdziwego native speakera, który mówi w normalnym tempie, skraca słowa, łączy je ze sobą i brzmi kompletnie inaczej niż nagranie z podręcznika.

Słuchanie od pierwszego dnia nie musi oznaczać rozumienia wszystkiego. Chodzi o oswajanie ucha z rytmem, intonacją i brzmieniem języka. Przypomina to proces, w którym dziecko słucha rozmów dorosłych, zanim samo zacznie mówić.

Dla początkujących polecam nagrania przygotowane specjalnie z myślą o osobach uczących się — mówione wolniej, z wyraźną wymową i opierające się na prostym słownictwie. Są one dostępne za darmo na YouTube. Z czasem warto wdrożyć seriale z angielskimi napisami, podcasty oraz audiobooki.

Krok piąty — mówienie, i to szybciej niż myślisz

W tym momencie większość osób mówi: „nie jestem jeszcze gotowa, żeby mówić”. Właśnie z tego powodu te osoby nigdy nie czują się gotowe.

Gotowość do mówienia nie przychodzi przed samym mówieniem. Przychodzi ona poprzez praktykę. Nie ma na to skrótów i nie istnieje podręcznik, który to zmieni.

Zaczniesz mówić do siebie od pierwszego tygodnia nauki. Rób to na głos, po angielsku. Opisuj, co aktualnie robisz: „I am making coffee”, „I am going to the shop”. Wystarczą jedno lub dwa zdania na głos każdego dnia.

Brzmi głupio? Wiem o tym. To jednak naprawdę działa. Kiedy słyszysz siebie mówiącą po angielsku, nawet te proste zdania, oswajasz się z brzmieniem własnego głosu w nowym języku. Kiedy przyjdzie czas na rozmowę z prawdziwą osobą, wypowiadane słowa nie będą dla Ciebie kompletną nowością.

W momencie, gdy będziesz chciała przejść do rozmów z innymi, zapraszam na zajęcia. Do tego tematu wrócimy jednak za chwilę.

Krok szósty — regularność jest wszystkim

Mogę dać Ci najlepszy plan nauki angielskiego na świecie, najlepsze podręczniki, najnowocześniejsze aplikacje i najskuteczniejsze metody. Jeśli nie będziesz uczyć się regularnie — nic z tego nie wyjdzie.

Piętnaście minut codziennie jest lepsze niż trzy godziny raz w tygodniu. To nie jest pusty slogan, to czysta biologia. Mózg zapamiętuje poprzez regularne powtórzenia rozłożone w czasie, a nie przez intensywne sesje, po których następuje tygodniowa przerwa.

Nie musisz wygospodarowywać dedykowanej godziny na naukę. Możesz uczyć się przy porannej kawie, w drodze do pracy lub przy gotowaniu kolacji. Pięć minut tu, dziesięć minut tam — na koniec roku przełoży się to na setki godzin kontaktu z językiem.

Kilka słów o podręcznikach i aplikacjach

Zapewne dostanę pytania o konkretne materiały, więc powiem szczerze, co o nich myślę.

  • Duolingo — jest fajne do budowania nawyku codziennej nauki, nie nauczy Cię jednak mówić. Traktuj je jak rozgrzewkę, a nie jako główne narzędzie.
  • Anki — stanowi absolutną podstawę do nauki słówek. Jest bezpłatne, skuteczne i po prostu działa.
  • Podręczniki — dla początkujących polecam serię kursów podstawowych. Nie są one idealne, dają jednak solidny fundament i są znacznie lepsze niż losowe, pozbawione struktury materiały z internetu.
  • YouTube — jest nieoceniony. Znajdziesz tam pełno darmowych lekcji angielskiego dla wszystkich poziomów. Właśnie tam możesz ćwiczyć słuchanie codziennie bez żadnych kosztów.
  • Seriale — sprawdzą się świetnie, nie polecam ich jednak od samego początku. Kiedy masz już podstawy, seriale z angielskimi napisami stają się jedną z najlepszych metod nauki. Słyszysz naturalny język, widzisz jego zapis i uczysz się bezpośrednio z kontekstu.

Kiedy potrzebujesz nauczyciela

Mogłabym powiedzieć, że samodzielna nauka zawsze wystarczy, byłoby to jednak nieprawdą. Samodzielna nauka ma swoje granice. Nie wiesz, które błędy powtarzasz, ponieważ ich sama nie słyszysz. Brakuje kogoś, kto powie Ci: „to zdanie brzmi nienaturalnie, powiedz to inaczej” i da feedback na bieżąco.

Właśnie tu pojawia się rola dobrego nauczyciela. Nie takiego, który uczy Cię tego, co już wiesz (miałam taką nauczycielkę i do dziś wspominam to z mieszanymi uczuciami), lecz takiego, który patrzy na Ciebie indywidualnie, dostrzega Twoje luki i pomaga je wypełnić.

Jeśli chcesz zacząć naukę angielskiego z kimś, kto dopasuje materiał oraz tempo do Ciebie — zapraszam na bezpłatną lekcję próbną. Poświęcimy na nią trzydzieści minut, sprawdzimy, gdzie jesteś i co chcesz osiągnąć, a następnie ułożymy plan, który ma sens w Twoim życiu.

Podsumowanie dla niecierpliwych

Znaj swój powód. Słuchaj od pierwszego dnia. Ucz się kolokacji zamiast izolowanych słówek. Mów do siebie od pierwszego tygodnia. Korzystaj z Anki i ucz się regularnie — nawet pięć minut dziennie.

Warto pamiętać, że każdy, kto dziś mówi płynnie po angielsku, kiedyś zaczynał od „this is an apple”. Nawet ja. 😊

Zaczynasz naukę angielskiego i masz pytania? Napisz w komentarzu — chętnie odpiszę!

CHCESZ DOWIEDZIEĆ SIĘ WIĘCEJ O SKUTECZNEJ NAUCE JĘZYKÓW OBCYCH?

Wypełnij poniższy formularz, aby zapisać się na newsletter i poznać najlepsze metody nauki języków obcych!