Sposoby na naukę języka koreańskiego

Jak zaczęła się moja przygoda z koreańskim?

Moja przygoda zaczęła się kilka lat temu, gdy upiłam się żelkami z colą. Zawsze dostaję od nich głupawki, więc kiedy posłuchałam swoją pierwszą w życiu piosenkę koreańską, myślałam że jest to wybryk osoby „pod wpływem”. Następnego dnia (już na trzeźwo 🙂 ) zainteresowałam się zespołem, którego utwór wysłuchałam i szukałam na YT wywiadów z Super Junior. Zachwycona piosenką, gotowa byłam zacząć uczyć się koreańskiego, by tylko pojechać do mojego oppy do Korei.

Cóż – mój zapał znikł tak szybko jak się pojawił. Gdy tylko włączyłam wywiad i usłyszałam z jaką szybkością mówi Eunhyuk, porzuciłam myśl o nauce języka koreańskiego. „Nie, oni mówią za szybko! To jakiś bełkot! Niech inni się tego uczą!” – stwierdziłam i pożegnałam się z marzeniem, że spotkam mojego ówczesnego biasa Yesunga.

Dokładnie rok i miesiąc później powróciłam do swojego zamiaru nauki koreańskiego. Motywacją już nie był (chyba) wyjazd do Korei Płd., ale coś jednak skłoniło mnie do nauki tego języka. Może to był fakt, że wtedy uczyłam się już japońskiego? A może wizja przyszłej pracy, ponieważ dookoła mnie są same firmy koreańskie? Nie mam pojęcia, ale cieszę się, że tak łatwo się nie poddałam.

Moje sposoby na naukę koreańskiego

Moja przygoda z tym językiem trwa już kilka lat, więc trochę tych sposobów i pomysłów na naukę było. Kiedyś uczyłam się oglądając dramy z koreańskimi napisami oraz zapisując każde słowo jakie tylko znalazłam, ale ta nauka nie była efektywna. Spowodowane to prawdopodobnie było nie tyle sposobem nauki, co po prostu problemami w gimnazjum, które wtedy miałam. Przez naukę koreańskiego dostawałam sporo hejtów od nauczycieli i z tego powodu traciłam motywację do nauki.

Na szczęście od trzeciej klasy gimnazjum chodzę do zespołu szkół, gdzie każde zainteresowanie ucznia traktowane jest na wagę złota. Od tamtej pory chęci do nauki koreańskiego mam więcej i dlatego pomysłów na naukę również przybyło. Ze sposobów podanych w filmiku korzystałam do niedawna bądź korzystam nadal. Jest to:

  1. [Dowolna liczba] słówek dziennie
  2. 1 zagadnienie gramatyczne tygodniowo
  3. Czytanie koreańskiej Wikipedii
  4. Oglądanie koreańskich YouTuberów
  5. „Śpiewanie” nightcorów

Pomysły same w sobie są dość proste, ale według mnie im prostszy sposób tym większa szansa, że będę z niego regularnie korzystać. W tych wszystkich sposobach jest jeszcze drugie dno, które na dłuższą metę przybliżają coraz bardziej do poznania tego języka na tyle, by go pokochać jeszcze bardziej bądź znienawidzić.

  • [Dowolna liczba] słówek dziennie

Zacznijmy od podstawowej reguły, która powinna być zawsze w głowie, jeśli decydujesz się na naukę według tego sposobu. Nie może być to ilość 50 słówek dziennie. Przynajmniej nie na początku, ponieważ szybko się zniechęcisz.

Mój sposób polega na tym, że zaczynasz od 5 słówek dziennie. Rocznie daje to prawie 2000 słówek, więc gra jest warta świeczki (zwłaszcza, że taka ilość potrzebna jest do TOPIKu 1 i TOPIKu 2). Jeśli będziesz się uczyć tych 5 słówek dziennie i odczujesz potrzebę nauki większej ilości słownictwa, zwiększ ich ilość. Rób tak aż do tego momentu, kiedy będziesz po prostu się cieszyć, że cokolwiek robisz nie czując się, że do czegokolwiek się zmuszasz 🙂

Zauważyłam, że jeśli od razu zaczynasz od sporej ilości słownictwa, to:

  • szybko tracisz motywację
  • szybko zaczynasz znajdować inne rzeczy do zrobienia, byle tylko się nie uczyć

Jeśli ilość będzie mniejsza, nie odczujesz zbytniego zmęczenia nauką nawet w wakacje 🙂

  • 1 zagadnienie gramatyczne tygodniowo

Gramatyka to moja pięta achillesowa w każdym języku obcym. Podejrzewam jednak, że nie tylko ja tak mam, więc w mojej potrzebie zbawiania świata zastanawiałam się jak to zmienić.

Zaczęłam od analizy, dlaczego nie lubię/ nie chcę/ nie umiem uczyć się gramatyki. Doszłam do wniosku, że jest to przez dość mętne tłumaczenie zasad gramatycznych języka koreańskiego w podręcznikach nawet tych angielskojęzycznych. Rozwiązaniem tego problemu byłaby nauka z blogów do nauki języka koreańskiego, które zajmują się głównie gramatyką. Tutaj pojawia się jednak inna przeszkoda – jak znaleźć na to chęć i czas?

Stwierdziłam, że aby zrobić notatki i w miarę zrozumieć zagadnienie gramatyczne potrzeba mi około godziny. Gdybym miała jednak poświęcać na naukę gramatyki z każdego języka obcego godzinę dziennie to prędzej bym osiwiała niż czegokolwiek się nauczyła. 2 razy w tygodniu? Moje odczucie jest podobne. Raz w tygodniu? Będę dzielna i dam radę.

Przez resztę dni mogę najwyżej powtarzać zagadnienie gramatyczne i je ćwiczyć. Jeśli tak jak ja uczysz się kilku języków obcych, to rozłóż naukę na poszczególne dni tygodnia tj. w poniedziałek ucz się przez godzinę gramatyki języka angielskiego, we wtorek niemieckiego, w środę japońskiego, w czwartek hiszpańskiego, a w piątek koreańskiego. To tylko przykładowy plan, ale idea jest dość prosta – nie ucz się wszystkiego jednego dnia. Lepiej zrobić za jednym razem mniej, ale robić to systematycznie.

  • Czytanie koreańskiej Wikipedii

Koreańska Wikipedia pełna jest artykułów o Korei, które niedostępne są w innych językach obcych. Podział koreańskich dialektów i ich historia? Dlaczego mleko ma kilka nazw? Taka wiedza oferowana jest chyba tylko po koreańsku.

  • Koreańscy YouTuberzy

Koreańska vlogosfera jest dość… specyficzna. Muszę jednak przyznać, że w tej specyficzności jest ona jednak dość ciekawa. Skupmy się jednak na sposobie tworzenia koreańskich vlogów, ponieważ jest ona podobna – spora część wiodących kanałów w języku koreańskim ma napisy do tego co się mówi w języku koreańskim bądź też angielskim.

Filmiki, które mają napisy w języku angielskim zazwyczaj skierowane są nie tylko do odbiorców na terenie Korei, ale również dla widzów z pozostałych krajów azjatyckich. Tak, nie chodzi mi tutaj o kraje anglojęzyczne, ale kraje azjatyckie (głównie Chiny i Japonia).

Dlatego też koreańskie vlogi są świetnym materiałem do oswojenia się z brzmieniem tego języka 🙂 Podobnie jest zresztą z dramami, aczkolwiek jeśli mam wybierać dramę, która trwa ponad godzinę, a vlog trwający średnio 15 minut to wolę spędzić czas na YT 🙂

  • Śpiewanie nightcorów

Tak w skrócie „nightcore” jest to przyspieszona wersja piosenki. Dzięki temu, że jest to wersja szybsza od oryginału, można przyzwyczaić się do tempa języka koreańskiego poprzez… mówienie.

Przy tym sposobie niekoniecznie trzeba śpiewać. Wystarczy mieć tylko tekst piosenki przed oczami (najlepiej wydrukowany), śledzić go wzrokiem i próbować mówić to co piosenkarze śpiewają. „Mówić”, ponieważ nie każdy obdarzony jest talentem, a poza tym w piosenkach koreańskich często zmienia się wymowę ostatniej sylaby  w wersie.

Oto nightcory, które polecam do tego typu nauki:

Podsumowanie

Każdy ma inne sposoby na naukę języków obcych. Pytano mnie jednak w jaki sposób ja się uczę koreańskiego, więc postanowiłam zrobić materiał na ten temat 🙂 Mam nadzieję, że nauka koreańskiego sprawia Ci radość i cóż…

Do następnego postu 😀